O książce Romana Graczyka myśl pierwsza i wcale nie ostatnia
-
apel godny poparcia
tylko , ze Autorytety wiedza lepiej juz przed widokiem , nawet nie czytaniem tej ksiazki . Ja , jako prosty chlop z Podola - wole najpierw przeczytac .
-
@baca.
Traktuję ten blog trochę jak wpis do dziennika (a raczej nieregularnego tygodnika, biorąc pod uwagę częstotliwość, z jaką się tu pojawiam). O książce Graczyka jeszcze napiszę - zależało mi tym razem, żeby ludzie tę książkę czytali, bo szlag mnie trafia, kiedy czytam niektóre jej omówienia (gdzie be jest Graczyk albo Tygodnik z całą jego historią - to zależy od środowiska, które wydaje na ten temat swój głos). A sprawa jest dużo bardziej skomplikowana i książka to pokazuje nawet swoją konstrukcją. Są zatem: agenci, są ci, którzy się oparli, i wreszcie "przypadki osobne". Tu nie chodzi tylko o wagę owych przypadków osobnych. Także o to, że RG nie mógł ich z czystym sumieniem zaliczyć ani do pierwszej, ani do drugiej kategorii. Są daleko idące podejrzenia, poszlaki i tropy (słabe hipotezy, jak mówi Graczyk), ale twardych dowodów nie ma. Tymczasem media skupiają się na 3-4 nazwiskach - i nic więcej ich nie obchodzi. Stąd mój apel: przeczytajcie, pogadamy (i stąd odniesienie do książki Benedykta XVI - bo chyba mało kto ją czyta, a szum wokół niej był potężny).
Ostatni akapit - jak to w "dzienniku" - na inny temat, ale ta sprawa właśnie tu i teraz wydała mi się naprawdę ważna!
Ściskam dłoń, dziękuję za wpis. następnym razem postaram się napisać mniej "dziwnie".
-
@monmon
Właśnie o to mi chodziło: żeby ją samemu przeczytać. Wkurzają mnie niektóre oceny tej książki i zawartych w niej treści.
Pozdrawiam
-
Katolicyzm otwary
Katolicyzm otwarty to eufemizm. Równie dobrze moglibyśmy mówić o soft-katolicyzmie albo katolicyzmie z przymrużeniem oka. Jeszcze lepiej - o katolicyzmie z ludzką twarzą. Nawiązywałoby to wprost do socjalizmu i jego przygód w takich samych, a najczęściej - tych samych środowiskach. Są to środowiska ludzi z wyższej półki, wykształconych, z dużych miast, społecznie wrażliwych. Nie dla nich był kwik zarzynanych przeciwników rewolucji socjalistycznej. Nie dla nich płonący miecz w ręku Archanioła Gabriela. Dla nich był dym papierosowy leniwie snujący się nad kawiarnianymi stolikami. Był, bo już nie ma i tego. Oni teraz mają Demokrację i Globalne Ocieplenie. Zapewne z powodu pewnej frustracji spowodowanej niepaleniem ich otwartość nieco się zbrutalizowała. Zarzynanie przestało ich razić. Może i nie wzięliby czynnego udziału, ale żadnej dezaprobaty dla dorzynania watah ani patroszenia ze strony otwartych katolików nie było słychać.
-
@Autor
"... niepojęta jest dla mnie polska obojętność wobec tego, co dzieje się na południowym brzegu Morza Śródziemnego. ... że polskiego życia społecznego i polskiej religijności nie przenika troska o tych ludzi ani solidarność z ich pragnieniem wolności. ".
O tak! Będą mieć wolność niczym Irańczycy.
Naprawdę Pan sądzi, że możliwa jest demokracja w krajach spoza kręgu cywilizacji chrześcijańskiej?
-
@ogrodnik
To jest pytanie o możliwość demokracji w krajach arabskich. Ale nie o to mi tym razem chodziło. Raczej o to, że większość z nas w ogóle nie jest zainteresowana tym, co dzieje się niemal za miedzą. Tam strzelają do ludzi z samolotów! A my co? Nie zauważyłem modlitw w kościołach, marszów protestacyjnych, świec w oknie itp.
-
@bożena
To na pewno. Ale czy to nas w ogóle obchodzi?!
-
@1odłamek
Tzw. katolicyzm otwarty jest formacją dość dobrze zdefinowaną i opisaną w licznych pracach na ten temat. I ja się z nim utożsamiam. I tu jest problem: bo jestem otwartym katolikiem i zarzynanie mnie razi. Musi Pan zatem nieco tę swoją "definicję" soft-katolicyzmu przeformułować i przemyśleć.
Życzę powodzenia
-
@ewqa
Dziękuję. :)
Poznajemy się nawzajem przez rozmaite "łatki" i "gęby" (np. o katolicyzmie otwartym jego przeciwnicy mówią, że jest "rozwarty". Z kolei tzw. katolicy otwarci mówią o swoich przeciwnikach ideowych, że są oni "zamknięci". To bardzo krzywdzące).
Serdeczności ślę. I jestem pod wrażeniem. Naprawdę!
Piszę w lubczasopismach
-
29.01.2012 23:32
-
02.10.2011 22:54
-
17.09.2011 10:04
-
10.06.2011 10:56
Ostatnie notki
-
O wyroku na Dodę, czyli anty-Mikołejko
Zdumiał mnie całostronicowy artykuł prof. Zbigniewa Mikołejki, opublikowany we wczorajszej „Gazecie...
29.01.2012 21:25 2 -
Siedem grzechów głównych: chciwość
Czternaście lat temu jezuickie wydawnictwo WAM opublikowało „Wprowadzenie do antropologii...
05.01.2012 13:37 2 -
Święta, święta… i po świętach
Rok temu byłem na Ukrainie. Pamiętam, z jakim wzruszeniem odpowiadałem tam na słowa pozdrowienia wypowiadane...
31.12.2011 13:04 1
Moje ostatnie komentarze
-
Dziękuję. Przepraszam za zwłokę, ale... stałą współpracę zaproponował mi DEON - i tam...
06.05.2012 14:22
-
Rzeczywiście, tego nie wiedziałem. Ale - nawet gdybym wiedział - nie zmieniłbym w swoim...
29.01.2012 21:21
-
Moja perspektywa nie jest oczywiście tysiącletnia, ale bywałem blisko podobnych przypadków....
04.11.2011 14:03
-
Szanowny Panie, Pańskie złośliwości (bo to są złośliwości, prawda?)uświadomiły mi, że...
29.10.2011 08:20
-
Apeluję o dokładne cytowanie. Napisałem, że biskup "poddaje w wątpliwość jakość...
02.10.2011 22:47
Aktywne dyskusje
-
O wyroku na Dodę, czyli anty-Mikołejko
komentarze: 2ostatnio: JANUSZ PONIEWIERSKI
-
Siedem grzechów głównych: chciwość
komentarze: 2ostatnio: JANUSZ PONIEWIERSKI
-
Święta, święta… i po świętach
komentarze: 1ostatnio: KATOLIK
-
Adam Boniecki: ksiądz na manowcach
komentarze: 13ostatnio: ODWIJACZ
-
Asyż w Krakowie
komentarze: 2ostatnio: JANUSZ PONIEWIERSKI
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||


