Jezus - obrzezany Żyd
-
@Autor
-
Autorze
"Dzieciątko jeszcze w pieluszkach, a już krew swoją za ludzi przelewa”."
|Cóż to za infantylna bzdura służąca ogłupianiu maluzkich? Jaki wpływ ma jakiekolwiek dziecątko na dokonanie na nim barbarzyńskiego aktu obrzezania? Czy Pan zna znaczenie obrzezania w religii żydowskiej?
-
a nie zal panu choinek
i karpi?
-
@ Autor
Zafrapowało mnie Pańskie przekonanie (spostrzeżeniem bałbym się go nazwać), iż Kościół vel chrześcijaństwo przebieg(ł)a "fala od-judaizowania". W świetle wielu faktów (np.słynne gesty Jana Pawła II wobec współczesnych wyznawców judaizmu) jest to przekonanie nie tyle oryginalne, co z gruntu zafałszowujące rzeczywistość. Wiele wskazuje, że jest dokładnie odwrotnie.
Dlatego zachęcam do rozwinięcia tematu. Mam nadzieję, iż obaj zdajemy sobie sprawę z różnicy między judaizmem współczesnym (przy wszystkich jego denominacjach), a tym z czasów Jezusa.
Aby rozwiać ewentualne wątpliwości, z góry zaznaczam, że mnie narodzenie Jezusa pod Prawem i jego żydowskość zupełnie, ale to zupełnie nie "przeszkadza". Komu Osoba Zbawiciela naprawdę przeszkadza, można się dowiedzieć z takich dzieł, jak "Toledot Jeszu" oraz bogatych komentarzy do Talmudu.
Oby w nowym roku dobry Bóg obdarzył Pana wszelkimi łaskami, w tym odwagą w głoszeniu tego, który jest Drogą, Prawdą i Życiem.
-
autor
"...na fali od-judaizowania chrześcijaństwa. "
Z jakiej bajki pan się urwał?
Poza tym Chrystus był Galilejczykiem a nie Judejczykiem. Z nie uwzględnienia tego małego niuansu płyną wszelkie nieporozumienia.
Niech pan jednak troszkę postudiuje zanim zacznie głosić herezje.
Życzę łask bożych w nowym roku.
-
autor
Madrzejszy od calej zbiorowej intelektualnej madrosci Soboru?
-
........ nie macie innych zmartwień ?
Czy koniecznie musicie się zamartwiać tym , co podobno miało miejsce ponad 2000 lat temu ?
PS. Alleluja i do przodu w 2011, jak mawia guru moherowych beretów.
Obrzezani dadzą sobie sami radę w rozwiązaniu prawdy teologicznej zaszłości.
-
@obserwator24
Przemyśl to co napisałeś.
POZDRAWIAM SERDECZNIE!!! ironiczny anglosas
-
@Jakub Pacan
Nie da się w pełni pojąć chrześcijaństwa bez judaizmu. Sam Chrystus niejednokrotnie powtarzał, że nie zrywa starego przymierza.Pan raczył pomylić judaizm ze starym zakonem. Judaizm od chrześcijaństwa jest późniejszy, bo jest na niego reakcją.
-
Do komentatorów
A w nie tak dawnym wpisie Autor proponował, by spróbować świąteczną atmosferę i wiążącą się z nią umiejętność rozmawiania po ludzku przedłużyć na kilka dni po Bożym Narodzeniu. No cóż, widać dla co niektórych komentatorów ten okres już się skończył.
Ale może podpiszą się, i ci łagodni, i ci, dla których wydarzenia sprzed 2000 lat to bzdura, pod innym pomysłem Autora: by co nieco nagłaśniać przypadki mordowania chrześcijan. A dzisiaj kolejny tego przykład, tym razem bodaj 21 ofiar przed kościołem w Aleksandrii. Sądzę, że każdy z polemistów podpisze się pod protestem przeciwko takim mordom, co będzie już jakimś zaczątkiem rozmowy i jakąś wspólną wartością. A gdyby tak na przykład w geście protestu w tym roku nie wybrać się na wakacje do Egiptu?
-
@ironiczny anglosas
Ale prawdą jest i to, że Jezus Chrystus już od urodzenia jest Synem Bożym i nadal jest (!) Żydem. Taka jest bowiem konsekwencja Wcielenia, Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia (tj. wzięcia do nieba wraz z ciałem, z całym Jego człowieczeństwem). Syn Boży stał się człowiekiem, Żydem - i jest nim już na zawsze. To nie jest tak, że On przyjął ludzkie ciało tylko na chwilę (np. na 33 lata - a potem koniec). Nie, On naprawdę stał się człowiekiem - ze wszystkimi tego konsekwencjami. To nie jest, oczywiście, jedynie mój pogląd, taka jest wiara mojego Kościoła. Zresztą zdanie, które przytoczyłem powyżej: "Jezus jest Żydem, jest nim na zawsze", pochodzi z oficjalnego dokumentu Stolicy Apostolskiej (z 1985 r.).
Pozdrawiam noworocznie
-
@clou
Znam. Jednak ważne jest tu co innego. My, chrześcijanie, zresztą tak samo jak Żydzi, mówimy o różnych sensach czytania Biblii. Najogólniej mówiąc: jest sens dosłowny i sens duchowy, w którym z kolei "wyróżnia się trzy sensy, służące opisowi kwestii wiary, moralności i eschatologicznego celu" (Benedykt XVI, adhortacja Verbum Domini). To jest abecadło hermeneutyki biblijnej. Oczywiście, ks. Parsch, kiedy mówi o obrzezaniu Jezusa, czyni to nie w sensie dosłownym. On dobrze wie, kim był i czego dokonał Jezus - i już teraz na ryt obrzezania (i tę odrobinę przelanej krwi) patrzy przez pryzmat krzyża.
Rozumiem, że można się z tym nie zgadzać - ale skąd tyle emocji?
-
@publicysta
Dziękuję za dobrą radę. Ja ze swej strony polecam lekturę Katechizmu Kościoła Katolickiego (nr 423): "Wierzymy i wyznajemy, że Jezus z Nazaretu, urodzony jako Żyd z córki Izraela (...), jest odwiecznym Synem Bożym, który stał się człowiekiem".
-
@Michał Tyrpa
Jan Paweł II chciał przypomnieć o żydowskich korzeniach chrześcijanstwa - i temu służyły jego profetyczne gesty i słowa. Ale kiedy pisałem o od-judaizowaniu chrześcijaństwa - to oczywiście nie jego miałem na myśli. A kogo? Nie potrafię nikogo wskazać palcem, jednak dostrzegam w Kościele wyraźną tendencję rugowania z chrześcijaństwa tego, co żydowskie. Zamazywania łączących nas więzów. No bo komu szkodziło wspomniane święto Obrzezania?! Dlaczego uznano je za nieważne? Dlaczego w Polsce tak długo zwlekano z korektą niewłaściwie przetłumaczonej wielkopiątkowej modlitwy o "nawrócenie Żydów"? Dlaczego redaktorzy Biblii Tysiąclecia tak długo nie chcieli się zgodzić na usunięcie nienależących do tekstu Pisma Świętego, lecz wprowadzonych przez nich śródtytułów mówiących o "odrzuceniu Izraela", choć od dawna domagali się tego specjaliści?
Proszę rzucić okiem na toczącą się wyżej dyskusję. Ile jest oburzenia na oczywiste stwierdzenie żydowskości Jezusa. Ludzie, ukształtowani (jak sądzę) przez katolickich katechetów, uważają, że w ten sposób obrażam Jezusa, zaprzeczam Jego boskości... Pytanie, czy któryś z tych katechetów przeczytał kiedykolwiek dokument Stolicy Apostolskiej: "Żydzi i judaizm w głoszeniu Słowa Bożego i katechezie Kościoła katolickiego". A może - z uśmiechem lekceważenia (sam takie widziałem) - mówi, że to nie jest dokument wiążący, bo przygotowała go "wiadoma" komisja (ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem).
Oczywiście, dostrzegam różnicę pomiędzy judaizmem czasów biblijnych a judaizmem późniejszym, rabinicznym. Ale bym jej nie absolutyzował. W chwili, w której zniszczona została Świątynia, judaizm musiał się wewnętrznie zmienić - żeby móc dalej istnieć. Dla mnie to nie jest nowa religia - to kontynuacja Starego Przymierza (ale bez Świątyni i bez ofiar). Podobnie zresztą zmieniało się chrześcijaństwo. To są religie żywe, nie zastygające w jeden na wieki określony kształt (oczywiście, niezmienne w tym, co istotne).
Dziękuję za Pański głos i piękne życzenia, które odwzajemniam.
-
@Pseudo-Orygenes
Witam,
jak miło Pana znów przeczytać. I jeszcze ten kontekst... Dziękuję za zrozumienie.
Błogosławionego Roku życzę
-
@Jakub Pacan
I ja pozdrawiam. Jesteśmy - w tej wymianie zdań - w wyraźnej mniejszości. Za to w dobrym towarzystwie (bo z Janem Pawłem II).
Ściskam dłoń noworocznie
-
@Janusz Poniewierski
Z niemałym zdumieniem dowiaduję się, że Pan najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy z elementarnych faktów.
Współczesny judaizm jest religią nie tylko od chrześcijaństwa młodszą, ale Jezusowi - Królowi Żydowskiemu, który umarł na Krzyżu i po trzech dniach zmartwychwstał - programowo wrogą.
Judaizm rabinów, wyrastający z biblijnego pnia, wykształcił się nie obok, a w wyraźnej opozycji względem chrześcijaństwa. Jak łatwo zorientować się z licznych (zarówno dawnych, jak i zupełnie współczesnych źródeł) judaizm talmudyczny ufundowany jest na wrogości wobec Jezusa i Jego nauki.
Bóg Talmudu - najważniejszego punktu odniesienia dla współczesnych judaistów - jest samosprzecznym (monolatrycznym) bożkiem plemiennym, który nie tylko sankcjonuje, ale i sakralizuje podwójną moralność wyznawców. W jej myśl, członków "narodu wybranego" obowiązuje wobec innych Żydów/żydów zupełnie inny standard etyczny, niż wobec nie-żydowskich "odpadów bożych".
Deptanie podstawowych praw ludzkich podlega zatem zupełnie różnej ocenie w zależności od tego, czy w danym przypadku krzywdzeni są przedstawiciele "rasy panów", czy też jedynie uczynieni z "odpadów bożych" "podludzie".
Jako grzesznik wyznania rzymsko-katolickiego apeluję do Pana o odrobinę szacunku dla faktów. Przez wstawiennictwo (rugowanego z kalendarza katolickich świąt) patrona męczenników - św. Szczepana, modlę się dla Pana o światło serca.
P.S. Jeśli Pana i Pańskich przyjaciół stać na odrobinę bezinteresowności, zapraszam także do włączenia się w zainicjowaną przed trzema laty akcję społeczną "Przypomnijmy o Rotmistrzu" ("Let's Reminisce About Witold Pilecki"). Zachęcam do przemyślenia świadectwa jednego z największych, dwudziestowiecznych świadków Chrystusa. Świadectwa zawartego przede wszystkim w dokumencie znanym jako "Raport Witolda" z 1945 r. Pan też może się przyczynić do ustanowienia 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem (zob. michaltyrpa.blogspot.com)
-
@Michał Tyrpa
Uff... Najwyraźniej mamy za sobą zupełnie inne lektury (nawiasem mówiąc, zdarza mi się czytywać dostępne w języku polskim fragmenty Talmudu - i bardzo sobie to chwalę). Cóż: nie dogadamy się. Ale za modlitwę dziękuję.
Znam życie rtm. Pileckiego - z petycją chętnie się zapoznam (już teraz zgłaszam jednak techniczny problem dotyczący możliwości złożenia podpisu w Internecie).
PS. Szkoda, że napisał Pan to zdanie sugerujące, że mnie i moich przyjaciół może nie być stać na odrobinę bezinteresowności...
-
@Michał Tyrpa
Myślę, że i Pana, i Autora, i mnie, i wielu innych może połączyć modlitwa, przez wstawiennictwo św. Szczepana, za zamordowanych w ostatnim czasie chrześcijan, o pamięć o których nie tak dawno temu apelował Autor. I zapewne może Pan przyczynić się do powstrzymania takich aktów agresji, chociażby o nich przypominając na różnych forach, nie mówiąc o zorganizowaniu jakichś akcji typu: w akcie protestu nie jedziemy na wakacje do Egiptu. Argument finansowy ponoć najbardziej przemawia do wyobraźni, może władz Egiptu również.
-
@Janusz Poniewierski i Pseudo-Orygenes
Panie Januszu, jeśli nie będzie Pan chciał przyjąć do wiadomości niektórych faktów i nie będzie Pan chciał się porozumieć, z pewnością się nie dogadamy. Czy Pan aby nie kwestionuje oficjalnych wskazówek rabinatu izraelskiej armii (jak traktować wroga), nauczania chasydów lubawickich (o immanentnej różnicy duchowej między Żydami, a gojami), orzeczeń Sądu Rabinackiego (np. w sprawie odmowy udostępnienia w szabat telefonu komórkowego przez pobożnego żyda, celem sprowadzenia pomocy dla nie-żyda, który zasłabł), czy też opinii głoszonych przez rasistowskiego bandytę - rabina Meira Kahane? Wszystkie one opierają się i wyraźnie odwołują do Talmudu. Proszę się nie obrażać na fakty, tylko uczciwie je przemyśleć. Uczciwie, tzn. również w świetle tego, czego oczekuje od nas Jezus.
Jeśli poczuł się Pan urażony użytym przeze mnie trybem warunkowym (a propos bezinteresowności Pańskiego środowiska), uprzejmie informuję, że miałem na myśli jedynie odrobinę bezinteresowności w sprawie naszej akcji społecznej. Niejednokrotnie w ciągu ostatnich 3 lat zwracałem się do różnych osób związanych ze Znakiem z zaproszeniem do akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu". Jak się okazało, nikt ze Znaku nigdy nie znalazł czasu, nie tylko żeby Sprawą, o którą walczymy się zainteresować, ale nawet, by odpowiedzieć na moje zaproszenia. Co do petycji, można ją podpisać również w tradycyjny sposób. Trzeba jednak w tym celu pobrać ze strony michaltyrpa.blogspot.com i wydrukować formularz w pliku pdf.
Panie Pseudo-Orygenesie, proszę wybaczyć, ale wakacje w Egipcie to dla kogoś w mojej sytuacji kompletna abstrakcja. Co do akcji, spróbujmy może - my, wszyscy Polacy, i ci nie-Polacy, którzy rozumieją wagę sprawy - doprowadzić do tego, aby cała Europa i cały świat, dowiedziały się o tym, kim był największy polski rycerz XX w., naśladowca Chrystusa, twórca konspiracji więźniów w KL Auschwitz, zamordowany w "wyzwolonej" Polsce, autor "Raportu Witolda".
Pozdrawiam Panów.
-
@Michał Tyrpa
Powiem tak: każdy ma swoich fundamentalistów. Osobiście znam Żydów (pobożnych wyznawców judaizmu), co do których świętości jestem przekonany. Części przytoczonych przez Pana faktów i opinii nie znałem - będę musiał się im przyjrzeć. Ale to wcale nie musi zmienić mojego nastawienia do judaizmu - tak jak wiedza o straszliwych (!) grzechach ludzi mojego Kościoła nie zaowocowała w moim wypadku odejściem.
O akcji dotyczącej upamiętnienia rtm. Pileckiego usłyszałem dopiero teraz. Rozumiem i podziwiam Pańską determinację, jednak i pomysł Pseudo-Orygenesa również zasługuje na wsparcie (a przynajmniej na przemyślenie). I wcale nie chodzi o to, żeby Pan, "w Pańskiej sytuacji", nie jechał do Egiptu - to raczej propozycja, żeby Pan to jakoś nagłośnił. Żeby ludzie się nad tym zaczęli zastanawiać... Może Pan o tym napisze na swojej stronie?
Pozdrawiam
-
@Michał Tyrpa
Mam jednak nadzieję, że nie są dla Pana abstrakcją chrześcijanie ginący w Egipcie i na całym świecie, podobnie zresztą jak ludzie różnych religii mordowani w imię ideologii. A jeśli Pan się o nich nie upomni, to kto to zrobi? Ci, dla których wakacje w Egipcie, to nie abstrakcja, ale codzienność? Może więc jest to lepszy sposób upamiętnienia rotmistrza Pileckiego niż kolejne święto...
-
@Pseudo-Orygenes @Michał Tyrpa
No właśnie. "Jeśli nie ja - i nie Pan(!) - to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy?". To notabene cytat z Talmudu...
Jest w Biblii scena, w której Bóg mówi, że krew niewinnego "głośno woła" ku Niemu. Mam wrażenie, że i teraz nadszedł taki moment. Kto ma się upomnieć o tych ludzi, jeśli nie uczyni tego Kościół?! Oto "godzina prawdy", sprawdzian, czy Kościół jest faktycznie naszą ojczyzną, a my - czy rzeczywiście jesteśmy "współobywatelami świętych"?
-
@ Autor
Kilkadziesiąt minut wcześniej, kiedy próbowałem umieścić tu komentarz, pojawił się komunikat:
"Nie możesz komentować na tym blogu."
Ponieważ straciłem (zdaje się, że bezpowrotnie) obszerny tekst komentarza, niniejszy wysyłam jako balon próbny.
-
@Janusz Poniewierski i Pseudo-Orygenes
Zdaje się, że znowu mogę tutaj komentować. Szkoda, że straciłem wcześniej napisany, obszerny tekst, ale spróbuję pokrótce powtórzyć przynajmniej część. A zatem...alleluja i do przodu!
Obawiam się, że żaden z chrześcijańskich fundamentalistów nie może dla uzasadnienia zbrodni (i mniejszej wagi zła) powoływać się na to, iż względem nie-chrześcijan czyny te są w pełni dopuszczalne, a nawet, że podobają się Stwórcy i Panu nieba i ziemi. Tzn. nie może powoływać się na to, że zło czynione "obcym", "nie naszym" jest w istocie swej dobre, w świetle Ewangelii Jezusa Chrystusa. Zupełnie odmiennie wygląda sprawa w przypadku nie tylko fundamentalistycznych wyznawców judaizmu, a także oficjalnych, zgoła nie fundamentalistycznych instytucji, jak Naczelny Rabin IDF, czy Sąd Rabinacki.
Dziękuję, Szanowny Autorze, za miłe słowa na temat determinacji w przywracaniu pamięci o Witoldzie Pileckim i ponawiam zachętę do zapoznania się nie tylko z tymi faktami, o których napomknąłem (a propos tematu Pańskiego wpisu), ale także z tym wszystkim, co kryje się za hasłem: Przypomnijmy o Rotmistrzu! Trzeba dać świadectwo..
W świetle wspomnianych starań o zainteresowanie ze strony Pańskiego środowiska, jako dawny czytelnik i prenumerator miesięcznika, którego jest Pan Redaktorem, mogę się tylko dziwić, że dopiero teraz dowiaduje się Pan o naszej obywatelskiej inicjatywie. Polskie media co prawda zajęte są najczęściej sprawami, którymi naprawdę żyją światli Polacy (jaki grymas wykonał Kaczyński, co na to Tusk, czy miłosierdzie Dody dorasta do męczeństwa Nergala, a nawet Pospieszalskiego itd.), niemniej od stycznia 2008 r. zdarzyło się im wspomnieć i o akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu". Przez "im" rozumiem takie m.in. media, jak Tygodnik Powszechny, KAI, PAP, IAR, Rzeczpospolita, Polska The Times, Dziennik Polski, TVN, TVP, Polskie Radio, Magazyn Obywatel.
Kiedy przed ponad dwoma laty Rzepa doniosła (a za nią agencje prasowe i portale) o liście do J.Ś.Benedykta XVI, sądziłem, że fakt ów zainteresuje nie tylko czytelników, ale nawet katolickich redaktorów zarówno ze Znaku, jak z Naszego Dziennika. Jak się okazało, podobne przypuszczenie było z mojej strony przejawem skrajnej naiwności. Dlatego Pańska deklaracja o niewiedzy, stanowi swego rodzaju kropkę nad i.
Może Pan napisze o tym w swoim miesięczniku i/lub na łamach innych zaprzyjaźnionych mediów? Niebawem okrągła, 110. rocznica urodzin Witolda Pileckiego, więc temat nie traci na aktualności.
Panie Pseudo-Orygenesie, to bezdyskusyjne, że współcześni chrześcijańscy męczennicy zasługują na naszą modlitwę i inne formy wsparcia. Bez względu na to, kto jest sprawcą prześladowań. I ludzie powinni się nad tym problemem częściej zastanawiać.
Nie bardzo rozumiem, co też Pan miał na myśli pisząc o "kolejnym święcie". Ileż to świąt (w Polsce i za granicą) ma do tej pory za patrona bohaterskiego Ochotnika do Auschwitz? Czy Pan tylko z lenistwa redukuje swą wiedzę o naszej inicjatywie do jednego tylko z jej celów?
-
@Janusz Poniewierski
"O akcji dotyczącej upamiętnienia rtm. Pileckiego usłyszałem dopiero teraz"
Pan se jaja robi, prawda?
Nie ma nikogo poważnego w polskiej blogosferze, który by nie słyszał o inicjatywie Michała.
No chyba, że dopiero założyli panu internet...
-
@Michał Tyrpa
Dwa proste pytania: Czy rotmistrz Pilecki, gdyby żył dzisiaj, upominałby się o obecnie mordowanych i starałby się im pomóc, czy też starałby się o ustanowienie Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem? I czy miałyby dla niego znaczenie wskazania rabinów, rady czy kogokolwiek innego, gdyby widział, że współwyznawcy owych rabinów są prześladowani tylko dlatego, że są właśnie owymi współwyznawcami? Dla znawcy życiorysu rotmistrza udzielenie odpowiedzi na takie pytania nie powinno być trudne.
Swoją drogą ton, w jakim Pan się wypowiada, nie zachęca do poszerzania wiedzy o Pana inicjatywie.
-
@Pseudo-Orygenes
"...są prześladowani tylko dlatego, że są właśnie owymi współwyznawcami"
A co to za kalambur?
A kto zabijał żyda tylko dlatego, ze był żydem?
Palestyńczycy maja już w tym względzie gorzej. Zapewniam pana.
-
@Pseudo-Orygenes
Łaskawy Pan, niczym przemądrzały leniuszek, wysila koncept i zadaje coraz to bardziej wyszukane pytania. Stawiając je, zdaje się Pan oczekiwać wnikliwego pochylania się owymi kwestiami, puszczając przy tym mimo uszu pytania zadane przeze mnie. I to, zgaduję, w pojęciu łaskawego Pana anonima, ma być przejawem postawy dialogicznej, a może nawet wzorcowym przykładem dialogu.. Hmm...
Oczywiście nie ma takiej siły (a już na pewno ja nią nie dysponuję), która łaskawego Pana byłaby w stanie wyrwać z przemądrzałego leniuszkowania i np. zachęcić do lektury "Raportu Witolda".
Niech Pan tego dokumentu nie czyta. To, podobnie jak fakty, które składają się na historię naszej akcji społecznej, z pewnością ponad Pańskie siły.
Swoją drogą ton Pańskich komentarzy przywodzi mi na myśl pasterskie pouczenia, jakich pod koniec października ubiegłego roku, był łaskaw udzielić mi Jego Ekscelencja Profesor Doktor Habilitowany Rafał Broda (na marginesie tekstu "Rtm.Pilecki, europosłowie, konkurs i Tarnów"). Dlatego, uodporniony przez wymienionego Luminarza, przyjmuję Pańską postawę z pokorą.
Dobranoc, Panie Anonimie.
-
@Michał Tyrpa
Oj, kaliber zarzutów coraz cięższy, dla dialogu kiepskie to warunki, nie tylko wzorcowego, ale jakiegokolwiek. A rzecz, zdawałoby się, prosta i oczywista: Pan pisze o fundamentalizmie judaizmu i swojej akcji, a Panu Januszowi i mnie to wypominanie fundamentalizmu nie za bardzo się podoba, bo jak różni są chrześcijanie, muzułmanie i buddyści, tak samo różni są żydzi. Pan się upiera przy swoim, a ja szukam punktów, co do których możemy się zgodzić. Czymś takim może być sprzeciw wobec mordów chrześcijan, modlitwa za nich, może jakieś konkretne akcje. I co do słuszności tego pomysłu Pan też się zgadza. Czy stoi on w sprzeczności z akcją upamiętnienia Pileckiego? Chyba też się Pan zgodzi, że nie. Drobna różnica, podkreślam: drobna, jest taka, że ja uważam, że o wiele lepsze i skuteczniejsze niż ustanawianie świąt i wznoszenie pomników jest zrobienie czegoś, co pomaga konkretnym ludziom. Nie śmiem nawet sobie wyobrażać, co by się stało, gdyby włożył Pan tyle energii co w akcję upamiętniania rotmistrza Pileckiego w akcję obrony prześladowanych chrześcijan (Pilecki, jak sądzę, świetnie by się nadawał na jej patrona). Oczywiście nie mam zamiaru Pana pouczać, co powinien Pan robić. Tylko pytanie, dlaczego nie szukać tego, co łączy, a nie dzieli?
Pozdrawiam przemądrzale i leniwie ;)
-
@Janusz Poniewierski
rytuały higieniczne lodów semickich( i nie tylko semickich), operacji, ktore są nawet czasami konieczne ze względów anatomicznych nie powinny być mieszane z religia katolicka z tego tylko względu, ze "rzekomo Jezus.." Nic bardziej głupiego w tym roku nie czytałem.
-
@Mirosław Kraszewski
Zastanawiam się, czy Pan kiedykolwiek słyszał o religijnym sensie tego rytuału. I dlaczego pisze Pan: "rzekomo Jezus..."? Przecież On był obrzezany - nie ma co do tego najmniejszej wątpliwości.
-
@Autor
Kościół Katolicki nie mógł się "od-judaizować" w znaczeniu od - hebraizować, bo zaprzeczyłby samemu sobie. Marcjonizm został potępiony bardzo wcześnie.
To Kościół Katolicki jest jedynym prawowitym spadkobiercą biblijnego Izraela, jest Nowym Izraelem, to on jest zapowiadaną przez Izajasza Nową Jerozolimą, do której, jak głosi jutrzejsze czytanie mszalne (w starym i w nowym rycie): "(...)pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu. Podnieś oczy wokoło i popatrz: Ci wszyscy zebrani zdążają do ciebie. Twoi synowie przychodzą z daleka, na rękach niesione twe córki. Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz, a serce twe zadrży i rozszerzy się, bo do ciebie napłyną bogactwa zamorskie, zasoby narodów przyjdą ku tobie.".
Nie należy natomiast mylić wiary biblijnego Izraela, która wypełniła się w Jezusie Chrystusie i w Kościele Katolickim z judaizmem rabinistycznym, który jest religią młodszą od chrześcijaństwa i której wyznawcy - drodzy nam jako odkupieni przez Chrystusa i jako odwołujący się do tego samego Starego testamentu - jak wszyscy inni wezwani są do uznania Pana Jezusa za Zbawiciela i do wejścia do jego Mistycznego Ciała - Kościoła Katolickiego.
Michał Barcikowski
-
@Janusz Poniewierski
Napisze panu z punktu widzenia kulturalnego ateisty:
Jezus Chrystus jest Bogiem dla wielu milionów Katolików, wiec pańskie nachalne insynuacje dotyczące jego judejskiego pochodzenia i obrzezania, które z boskością nie maja nic wspólnego, mogą być potraktowane jako nachalna antykościelna propaganda pozbawiająca go boskości. Dla katolików jest ważne to, że Chrystus jest Bogiem a nie Żydem, czy tez Palestyńczykiem. Jeżeli jest pan Żydem, to tym bardziej powinien pan się zastanowić, co pan wypisuje.
-
@Christianitas
Dziękuję za komentarz. Krótko i węzłowato streścił Pan, co na ten temat mówi tzw. tradycyjna teologia. Kiedyś też tak myślałem - dziś myślę już nieco inaczej. Napiszę o tym szerzej za kilka dni, po powrocie z krótkiego urlopu. Proszę zajrzeć na tę stronę (w połowie stycznia), jeśli Pan ciekaw.
Pozdrawiam przy święcie (Objawienia Pańskiego)
-
@Janusz Poniewierski
To nie tylko tradycyjna teologia, ale po prostu nauka Kościoła, pośrednio potwierdzona również przez posoborowe nauczanie Kościoła, że wspomnę chociażby "Dominus Iesus" czy "Odpowiedź KNW na niektróe pytania dotyczące nauki Vaticanum II o Kościele".
Myślę jednak, że jeśli naukę tę dokładnie przedstawiać, ze wszystkimi jej niuansami to byłby Pan w stanie się z nią zgodzić i zmieścić się w niej ze swoimi poglądami.
Na użytek tej notki przypomnę tylko np., że w średniowieczu Kościół uznawał za dopuszczalne, a wręcz wzywał do karania heretyków i traktowania herezji jako przestępstwo, ale nigdy nie domagał się tego w odniesieniu do wyznawców judaizmu. W swym nauczaniu (z praktyką duchownym było oczywiście różnie) wzywał do tolerancji względem nich i ich obecności wśród chrześcijan.
Proszę zauważyć, że żydów wypędzano z wielu krajów europejskich, ale z Państwa Kościelnego nie wypędzono ich nigdy.
To też świadczy o tym, że Kościół zawsze różnicował swoje stanowisko odnośnie schizmatyków i heretyków ze stanowiskiem wobec wyznawców judaizmu.
-
@Janusz Poniewierski
To ostatnie to znowu ja
Michał Barcikowski
-
@Janusz Poniewierski
Również najlepsze życzenia z okazji Objawienia.
-
@Christianitas
Ja się jak najbardziej mieszczę w nauce Kościoła! I dlatego w sprawie judaizmu postbiblijnego pozostanę przy swoim zdaniu: to jest kontynuacja judaizmu biblijnego, a nie nowa religia. Radzę sięgnąć do kompetentnych opracowań teologicznych. Polecam np. książki: ks. Łukasza Kamykowskiego - "Cały Izrael". Ku katolickiej wizji Izraela i Żydów (Kraków 2003) czy H. Wahle - Wspólne dziedzictwo. Judaizm i chrześcijaństwo w kontekście dziejów zbawienia (Tarnów 1993). Zaś z artykułu pt. Judaizm, pióra ks. R. Rubinkiewicza (Communio nr 4, 1995 r.), przepisuję takie oto zdania:
- Opracowania biblijne dotyczące judaizmu zatrzymują się zazwyczaj na roku 135 po Chr. (...). Jednakże judaizm jako religia przetrwał po czasy współczesne. Dlatego w niniejszym opracowaniu ukażemy historię judaizmu od początków po wiek obecny...
- Historię judaizmu podzielić można na dwie wielkie epoki: biblijną i pobiblijną. Itd.
Ja mówię dokładnie to samo. I, co więcej, jestem w tym zgodny z nauczaniem Kościoła. W ogłoszonych przez Stolicę Apostolską Wskazówkach i sugestiach w sprawie wprowadzania w życie deklaracji "Nostra aetate" nr 4 napisano bowiem, że "Historia judaizmu nie skończyła się na zburzeniu Jerozolimy, lecz trwała nadal, rozwijając tradycję religijną...". Takie było również nauczanie Jana Pawła II przypominającego, że Żydzi (nie tylko ci biblijni, ale i współcześni) "pozostają przedmiotem miłości Boga, który powołał ich wezwaniem nieodwracalnym". Że, inaczej mówiąc, wciąż aktualne i przez Boga nieodwołane - w odniesieniu do Żydów! - jest przymierze zawarte z Abrahamem i Mojżeszem.
Piszę w lubczasopismach
-
29.01.2012 23:32
-
02.10.2011 22:54
-
17.09.2011 10:04
-
10.06.2011 10:56
Ostatnie notki
-
O wyroku na Dodę, czyli anty-Mikołejko
Zdumiał mnie całostronicowy artykuł prof. Zbigniewa Mikołejki, opublikowany we wczorajszej „Gazecie...
29.01.2012 21:25 2 -
Siedem grzechów głównych: chciwość
Czternaście lat temu jezuickie wydawnictwo WAM opublikowało „Wprowadzenie do antropologii...
05.01.2012 13:37 2 -
Święta, święta… i po świętach
Rok temu byłem na Ukrainie. Pamiętam, z jakim wzruszeniem odpowiadałem tam na słowa pozdrowienia wypowiadane...
31.12.2011 13:04 1
Moje ostatnie komentarze
-
Dziękuję. Przepraszam za zwłokę, ale... stałą współpracę zaproponował mi DEON - i tam...
06.05.2012 14:22
-
Rzeczywiście, tego nie wiedziałem. Ale - nawet gdybym wiedział - nie zmieniłbym w swoim...
29.01.2012 21:21
-
Moja perspektywa nie jest oczywiście tysiącletnia, ale bywałem blisko podobnych przypadków....
04.11.2011 14:03
-
Szanowny Panie, Pańskie złośliwości (bo to są złośliwości, prawda?)uświadomiły mi, że...
29.10.2011 08:20
-
Apeluję o dokładne cytowanie. Napisałem, że biskup "poddaje w wątpliwość jakość...
02.10.2011 22:47
Aktywne dyskusje
-
O wyroku na Dodę, czyli anty-Mikołejko
komentarze: 2ostatnio: JANUSZ PONIEWIERSKI
-
Siedem grzechów głównych: chciwość
komentarze: 2ostatnio: JANUSZ PONIEWIERSKI
-
Święta, święta… i po świętach
komentarze: 1ostatnio: KATOLIK
-
Adam Boniecki: ksiądz na manowcach
komentarze: 13ostatnio: ODWIJACZ
-
Asyż w Krakowie
komentarze: 2ostatnio: JANUSZ PONIEWIERSKI
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||



.
.
Jezus urodził się Zydem.
Jezus jest Synem Bożym.